cuda
… bo cuda dzieją się, gdy wierzysz w nie …
Jak dobrze poczytać znów o Gosi i jej życiu odmienionym przez rozlewisko. Jak dobrze. Czuję się jakbym siedziała przy kuchennym stole w domu nad rozlewiskiem i była naocznym świadkiem rozmów, spotkań, życia.
Ostatni miesiąc roku, każdego roku.
Miesiąc podsumowań, marzeń, pragnień, życzeń.
Jestem zmęczona.
Pół biegnę pół idę z siatką pełną końcowych już zakupów świątecznych i myśl przychodzi do mnie, że zło zmienia mnie, łamie to, co było filarami mojego życia, pcha nie raz w przepaść, ale … siła przebaczenia, siła łez, siła dobra jest większa. Wierzę w to, chcę w to wierzyć.