przemyślenia autobusowe
Kilka obserwacji autobusowych ostatnich dni:
Jesteśmy roszczeniowi - oj i to bardzo, i do tego wpadamy w dwie skrajności: albo walczymy o swoje albo milcząco wyczekujemy, aż ktoś zgadnie na czym nam zależy …
Kilka obserwacji autobusowych ostatnich dni:
Jesteśmy roszczeniowi - oj i to bardzo, i do tego wpadamy w dwie skrajności: albo walczymy o swoje albo milcząco wyczekujemy, aż ktoś zgadnie na czym nam zależy …
Cudnie, śmiech czysty, srebrzysty, orzeźwiający, radosny. Właśnie zasłuchana jestem w Angelique Kidjo. Piękne, gorące, radosne rytmy …
Ziemiomorze. Skończyłam czytać wspaniałą opowieść o człowieku i smokach, i magii. Krogulec, Jastrząb czy Ged po prostu i Tenar. Mistrzowie z Roke. Kalessin, Irian, Tehanu. Prawdziwe imiona.
Gadanie, ludzkie gadanie. Od jak dawna ludzkość trudni się przeżywaniem cudzego życia, cudzych problemów i włażeniem ze swoją prawdą absolutną w czyiś świat? Od zawsze.
Jakoś tak jest w życiu moim (a może nie tylko moim), że dopiero jak się coś traci, to w pełni, we wszystkich barwach widzi się, dostrzega ważność tego, co było. Tak jest. Smutkiem jestem otulona, gdy spoglądam na siebie właśnie w ten sposób. Ceni się to, co się traci.