Tatko

Mój Tatko … staję zamyślona nad jego łóżkiem w szpitalu. Idziemy na układ – ja, my którzy tworzymy świat poza szpitalny jesteśmy odpowiedzialni za pozytywne myślenie, za modlitwy, za dobre myśli, Tatko – za iskrę życia w sobie, za nadzieję. Wywołuje to uśmiech na twarzy Taty. Czytaj dalej Tatko

kierunek Warszawa

Dziś zmierzam do Warszawy na dwa dni szkolenia. Kolejna podróż pociągiem. Lubię tak podróżować. Pociąg jest pełen ludzi głównie w garsonkch i garniturach ciągnących za sobą małe podróżne walizeczki. Nie należę do tego świata choć są chwilę że mi trochę imponuje. Ale na szczęście to są chwile. Ostatnich kilka dni w górach zrobiło swoje – nie tęsknię za cywilizacja, korporacją, stresem i pracą na czas. Za oknem pociągu całe pola żółtego rzepaku. Takie piękne krajobrazy bogate w żółty kolor widzę już od początku maja, kiedy to przemierzałam południową Polskę. Pola rzepaku rozsiane są tak cudownie po całym krajobrazie czy to górskim czy nizinnym i optymistycznie nastrajają. Tym bardziej, gdy oświetla je słońce. Pociąg pełen ludzi. Zawsze zadziwia mnie ten fenomen Warszawy 🙂 praca, biznes, rozmowy handlowe, spotkania, szkolenia. Wielki świat wielu trudnych i niekiedy mało istotnych spraw. Obym zawsze pozostała w nim jaskółką.

na Wielkiej Raczy

Między dotarciem do Rycerki, wejściem na Rycerzową a przejściem na Wielką Raczę były chmury. Dużo chmur, w których chodziłam, gubiłam się i spałam. Z braku połączenia z netem wspomnienia i spostrzeżenia oraz luźne myśli spisałam na kartce. Teraz siedzę tu na wysokości 1236 m i przyglądam się trasie jaką właśnie pokonałam. Jestem szczęśliwa. Teraz i tu.