mój ekstremalny sport

Już koniec maja. Czas biegnie sprintem. Ostatnio jest tak, że na coś czekam z utęsknieniem – ot choćby na wiosnę. Potem widzę pączki na drzewach, a potem już nagle są liście i kwitnące kwiaty i … jest koniec maja. Ostatnie dni bardzo intensywne. Nowe doświadczenia i spotkania z ludźmi przy trudnych tematach, podejmowanie dialogu, nauka […]



niebOczy

Staszek ma oczy koloru intensywnie niebieskiego. Może to dziadkowie odbijają się w jego oczach? Rysiu i Andrzej mieli przecież błękitne oczy. Teraz przeszli w inny wymiar. Żyją w naszych sercach. Wyciskają łzy. Przywołują radosne wspomnienia. Żyją w oczach Staszka 🙂



Moje ciało to ja!

Piątkowy wieczór. Karmię i oglądamy Trinny i Susannah w akcji na ulicach polskich miast. Bardzo, ale to bardzo podoba mi się ten program. Bo w nim nie chodzi tylko o ubieranie i przebieranie.



Lodowe pyszności

Dziś dzień szczególny.  Dla każdej mamy na nieco inny sposób. Ja zrobiłam dziś lody … mniam i pycha. Lody z przepisu mojej Teściówki. A robi się je tak: 2 śmietany kremówki (ja biorę Jana) ubijam i odstawiam do lodówki. Biorę 3 jajka – ubijam białka na sztywno, potem dodaję  żółtka i szklankę cukru i dalej […]



akacjowo

Właśnie tak! Kwitnie akacja! I mimo, iż sporo osób cierpi przez kwitnienie i pylenie to uwielbiam kiedy kwitnie akacja, a potem lipa. Słodki zapach kwiatów przywołuje w pamięci wielką i starą już akację w Grotowie, gdzie spędzaliśmy i w tym roku mam nadzieję spędzimy, majówkowy weekend. Miód akacjowy pomaga w zaburzeniach trawienia, problemach z żołądkiem […]



Rabarbarkaka

Upiekłam dziś z samego rana szwedzkie ciasto z rabarbarem czyli Rabarbarkakę Wyszło całkiem nieźle. Ciasto szalenie proste, bogate w kwaskowy smak rabarbaru. Siedząc przy kuchennym stole i obierając rabarbar przyszły do mnie wspomnienia działki mojego dziadka, na której spędzałyśmy z siostrami mnóstwo czasu. Tam pod płotem rósł właśnie rabarbar. Najczęściej jadłyśmy go na surowo zanurzając […]



słowa na dziś

Kaspian w „Podróży Wędrowca do świtu” powiedział: ” (…) zamiast gonić za tym co straciłem, trzeba przyjąć to, co mi dano (…)”. Słowa na dziś. Do zanotowania w głowie.



słodka końcówka :)

A tydzień kończymy na czekoladowo 🙂 – pysznie i jak napisała Dorota na swoim blogu – „przypominają się czasy PRL-u”, kiedy to pierwszy raz jadłam czekoladę robioną z mleka w proszku – koniecznie tego „niebieskiego”. Polecam: blok czekoladowy



:)

„Cieszyć się tym, co jest teraz i wierzyć, że tak jak jest – tak jest dobrze” – słowa mamy Zuzy. Cenne. Bardzo.



dobry start

Poniedziałkowy ranek wypełniłam zapachem szybkich bułeczek, które tak wszystkim zasmakowały, że szybko zniknęły i dziś rano wypiekłam kolejną partię :). A wszystko za sprawą Staszka i Nigelli. Dlaczego takie zestawienie osób?