przytulić siebie

Przyjmowanie siebie takim, jakim się jest, to nadzwyczaj cenna umiejętność.
Z emocjami, brakami, niedoskonałościami.
Z odstającymi uszami, piegami, starzejącym się ciałem.
Widząc równie wyraźnie zalety, co wady, niedociągnięcia i sukcesy.

Spoglądać na siebie z pokorą. Z miłością. Czasami z pobłażliwością czy może raczej z dystansem.

Tylko wówczas mogę iść swoją drogą, ceniąc to, co mam, kim jestem.
I przyjmować to, co „dziś” przyniesie, zamieniając go w kolejny niepowtarzalny, choć zwyczajny, dzień swojego życia.

motylowe myśli

Myśli jak motyle w mojej głowie. Spokojnie machają skrzydełkami. Przysiadają to tu, to tam. Łapię je na chwilę, a później, nie wiem kiedy dokładnie i gdzie, odfruwają zostawiając wielobarwną smugę wspomnień.
Uśmiecham się do nich kącikiem ust.
Mam wówczas przekonanie, że idę we właściwym sobie kierunku.

Czasami nader przejrzyście mam  w głowie.

Uspokajacze

Siedzę rankiem w maminej kuchni w Zielnikach.
Za oknem raz po raz słychać głosy odlatujących ptaków.
Nad polami wschodzi słońce. Mgła unosi się tuż nad ziemią.

Zimno już jest.
Kukurydza skoszona.
Jesień.

Prosty obrazek poranka. Ze zwyczajnego okna na wsi.
Prostota jest tak bardzo mi potrzebna.
Zasilam więc moje myśli i serce tym obrazkiem.
Zamieniam ten obraz w fotkę z polaroida i chowam do pudełka uspokajaczy.
Oddycham głęboko.
Idę w kolejny dzień.

 

smaki dzieciństwa

Powiedzieć: „Dziewczyny – było super” do dwóch Sióstr Urszulanek w wieku mojej Mamy i Teściówki oraz do Pani księgowej to zwyczajnie bezcenne, i takie serdeczne i radosne.
Niezapomniane chwile z ludźmi w Chomiąży Szlacheckiej. Rozmowy zwyczajne. Dzieciaki biegające i bawiące się chmarami radosnymi. Wspólne śniadanie.  Leniwy czas spokoju i szczęścia. Kąpiel w jeziorze. Jakbym cofnęła się do swojego dzieciństwa. I w jednej krótkiej chwili zapragnęłam znów mieć 6-7 lat, biegać po lesie z patykiem, skakać z łóżka piętrowego i z ręką w gipsie wpadać z pomostu do wody 🙂

 

zmagania sobotnie

Zwyczajna sobota.  Sprzątanie. Turniej. Sprzątanie. Grabienie. Pielenie. Bycie przy pracy i przy kawie. Jazda samochodem. Deszcz. I film niespodziewany, choć wyczekiwany „Tajemnica Filomeny”.

I zmaganie się z „nie chce mi się”, z pesymizmem trującym mi myśli, i z myślami natrętnymi i durnymi. Z akceptowaniem siebie. Z byciem sobą bez odniesienie do innych.

A na to wszystko katar.

Wypełnienie braków

Ciemność jest brakiem światła.

Zimno jest brakiem ciepła.

Zło jest brakiem dobra.

Nienawiść brakiem miłości.

Śmierć jest brakiem życia.

Wiele możemy mieć braków. Ważne, że zawsze można spróbować je zapełnić.

Staszek dotknięty śmiercią Jezusa płakał na Jego pogrzebie.

Wiara jak ziarnko gorczycy.

Adwent

Czas oczekiwania. Jak podczas miesięcy, kiedy pod moim sercem rosły nasze dzieci. A ja zadawałam sobie po raz pierwszy pytanie: kim będziesz Ty, komu daliśmy życie?

Mario czy już wiesz, że ta mała dłoń powstrzyma wielki wiatr?

Patrzę na Staszka i zastanawiam się kim będzie. Co w nim drzemie. Jakie życie przeżyje. Daję życie. I puszczam w świat.

Maria nie poszła zapytać się ojca co zrobić z oświadczeniem Anioła. Nie zapytała nikogo. Zaufała.

Muszę przyjąć do wiadomości, że Marta nie przyjdzie zapytać się o radę. Zadecyduje. Wybierze. Oby Niebo pomagało jej w decyzjach. Oby ufała Komuś, kto wszystko o niej wie.

Talenty

Odkryć swoje talenty. Przyjąć je. Pomnożyć przez pracę, naukę, wspieranie innych. Talenty opakowane w problem są szczególne. Obdarowany ma w sobie siłę i zdolności, aby przemienić problem w wartość. Trudne. Ale prawdziwe. Wymagające. Ale rozwijające. Talenty pozwalaja tworzyć mozaikę ludzkich możliwości. Misterną. Piękną, że dech zapiera.

Nie zakopuj swoich talentów. Świat bez nich będzie uboższy. Świat bez Ciebie będzie niedostatecznie pięknym patchworkiem.

Pomnażaj. Na miarę swoich możliwości.