Heal the world – zacznij od siebie :)

Wzruszyłam się.
Słów brak, bo co tu mówić.
Chyba ostatnio za dużo mówimy, za mało robimy.
I potem jest jak jest.
A tyle jest w nas dobra i piękna.
A muzyka – łączy – nie dzieli.

Róbmy swoje. Róbmy najlepiej jak umiemy. I będzie dobrze 🙂



Jak okruszek

Moja ulubiona kołysanka.
Dla Okruszka, tego co siedemnastkę skończył i czternastkę prawie i tego jeszcze nie-sześciolatka.

Z czułością. W wykonaniu Raz Dwa Trzy



Tango

AMJ nagrała nową płytę. Premiera w Walentynki.
Choć od czasów kiedy jej śpiewanie bardzo do mnie przemawiało minęło już kilka lat, to jednak zapowiedź tang polskich w wydaniu Ani jest bardzo  … kusząca. Biodra same się ruszają. A w głowie … myśli obłęd 😉



Bez makijażu

Zbieram siebie do kupy.

Moja niekobiecość mnie dopada.
Makijaż, sukienki, obcasy, paznokcie, torebki, kreacja na imprezę, gotowanie, pieczenie – nie pociąga mnie, nie wychodzi mi zupełnie. Czasem źle mi z tym, szczególnie w konfrontacji z kobietami, którym to wszystko jest bliskie i wychodzi.
Za to góry, rower, glany, trampki, planszówki, fantasy, zdjęcia to jest mój żywioł. To ja.



Nieobecni – obecni

Zbliża się Wigilia.
W tym roku od rana do wieczora operuję na garnkach, patelniach i blachach w kuchni.

Praca pozwala mi porządkować myśli i uspokajać emocje.
Niektóre myśli łapię w siatkę na motyle.
Inne przysiadają mi na ramieniu niczym ważki.
A nieliczne tylko uderzają we mnie śnieżkami.

Nieobecni są obecni.
Tato stoi za moimi plecami, gdy zakładamy lampki na choinkę.
Babcia siedzi na taborecie w kuchni, gdy robię rybę po grecku.
Dziadek zagląda mi przez ramię przy śpiewaniu kolędy „Pan z Nieba i z łona przychodzi”.
Natalia i Martyna uśmiechają się w rysunku Staszkowego Anioła.
Rysiu spokojnie spogląda zza okularów, gdy Marta siada do krojenia sałatki.

Taka prosta obecność, tych co odeszli.
W przedmiotach, czynnościach, przepisach, melodiach … wspomnieniach.
I łzy, które nagle płyną z oczu, nie są takie gorzkie.
Tyle jest bowiem dobrych wspomnień osób, z którymi dzieliłam najszczęśliwsze chwile mojego życia.

Dobrych wspomnień Wam i sobie życzę.

aniol_stasia



Tam się rodzi

Nie ma mnie tu, choć jestem.

Taki czas.

Dziś dużo muzyki w moich uszach 🙂
Jest też jedna z moich ulubionych piosenek świątecznych i doskonały duet wokalny:



Być obok

„Bądźcie obok” napisała Zorka na FB Zorkowni 15 października w Dniu Dziecka Utraconego.

Być obok nie tylko osieroconych rodziców.
Być obok drugiego człowieka.
Klucz do miłosierdzia. Współczucia. Współodczuwania.
Być obok. Bez słów. Czasem z jednym prostym gestem.
Być … otwartym na słowa, łzy, na drugiego człowieka.
„Być” w formie czynnej, nie biernej.

Pomimo tego, że czasami trudno i nie wiadomo jak być.
Bo się boję, że wszystko spieprzę, że nie pomogę, że nie znajdę słów, że nie zauważę, że należało przytulić.

Cicho, sza!

Za wiele myśli i obaw w głowie, za mało działania.

Bądź obok. To najlepsze, co można ofiarować drugiemu człowiekowi.
I nierzadko najtrudniejsze.

Przepraszam, że nie było mnie tam, gdzie być miałam.



wdzięczność

Wracamy wieczorem do domu. Rozmawiamy z Tymem o tym, jak to dobrze będzie zjeść jajko na kolację. I w ogóle to super, że mamy dom, możemy wyspać się i wkąpać i jest się do kogo przytulić (dodaje Tymek). Bo wzzystko fo psu na budę bez miłości.



Mówię TAK myślę NIE

Język mój kłamie przeciw mnie (…)
Tak śpiewa Ewa Bem w jednej ze swoich piosenek.

Dziś wróciłam do wpisu o asertywności autorstwa Małgosi z Manufaktury Radości.

Mówienie „NIE”, wyznaczanie granic to moja pięta achillesowa.
I wcale nie pociesza fakt, że wiele osób tak ma. Wcale.



Uchylone drzwi

Wchodzisz czy zamykasz?