Pływaczka
Marta pływa dzielnie – w sumie uczy się pływać pod okiem Pani Ewci. Jest szczęśliwa. Niesamowicie dużo radości sprawia jej chodzenie na basen. Wkłada w to bardzo dużo energii i wysiłku. Nie mogę się temu nadziwić, że moje dziecko ma w sobie tyle zacięcia. Przez przypadek zdradziła mi (zupełnie nieświadoma tego), że gdy tylko mocno chce, to potrafi.I kto by pomyślał, patrząc na Martę w zerówce, że z niej taka pływaczka wyrośnie. Konieczna była operacja zeza, żeby świat wrócił na swoje miejsce, konieczna była życzliwość i otwartość instruktorów i to, co Martę przerażało zmieniło się w wielką przyjemność i wyzwanie.
W ogóle od początku roku szkolnego następuje przemiana Marci, Tuśki, Marteczki w Martę-nastolatkę. Maleńkimi krokami, oczywiście nie bez spięć i drobnych kłótni, idzie w kierunku dorastania, a my razem z nią. Kolejna przygoda przed nami.