agrest

Smak dzieciństwa. Cierpki, kwaśny. Ale niewątpliwie jest to smak mojego dzieciństwa. Zbieraliśmy go z kuzynostwem i siostrami na ogródku działkowym u dziadka. Drzewek było chyba z dwadzieścia. Ale najsłodszy, czerwony był pod papierówką, w zawsze zarośniętym narożniku ogrodu. Ten agrest nigdy nie trafiał w ręce babci, która trudniła się przetwórstwem. Czerwony, słodki agrest się po prostu zjadało. Prosto z krzaczka, odrywając jedynie brązowy ogonek 🙂 Czytaj dalej agrest