drobiny szacunku

Kasia Miller w swoim felietonie „Menu dla kobiety”, na łamach majowego Zwierciadła, pisze: „(…) Każda matka po porodzie, gdy już sobie trochę odpoczęła, dostawała niezwykle wykwintny obiad, a do tego szampana – a wszystko, aby uznać jej dzielność i podkreślić uroczystość chwili (…)” Hmmm … myślę sobie: Jaka fantastyczna sprawa! Czytaj dalej drobiny szacunku

wiosenna kobieta

Ojjojojoo! Słucham od rana fragmentów nowej płyty Take 6 i moje akumulatory pozytywnej energii ładują się 🙂
Ile tam jest energii! Coś świetnego!
A poza tym, muzykę uzupełnia wiosna 🙂
Uwielbiam ją z całą tą pozytywną energią życia!
Może my, kobiety, jesteśmy ucieleśnieniem wiosny?
Z kolorami i zapachami, życiem jakie nosimy w sobie i pielęgnujemy w okół siebie.
Nie wyobrażam sobie świata bez nas.
Mało byłoby w nim uczucia, emocji, życia.

Mamy w sobie pewnie coś z każdej pory roku.
Ale wiosna … wiosnę nosimy w sobie zawsze – na każdym etapie życia.

Hmmm … dobrze się czuję pędząc przez wiosenny świat.
Majowy wiatr we włosach jest taki ożywczy 🙂

pytanie bez odpowiedzi

Dlaczego zamiast usiąść z Tobą przy kominku, wychylić piwko przy meczu czy pojechać na majówkowy spacer do lasu, mówię dziś i przez prawie ostatnie dwa lata „Wieczny odpoczynek racz mu dać …”. Wieczność jest odległa i nie pozwala dotknąć czyjeś ręki i przytulić się. Jeśli mam się do czegoś uśmiechnąć w tej sytuacji i to przez łzy to do wspomnieć – bardzo wielu i bardzo dobrych.

„jak dawniej”

Wszystko się zmienia. Tempo jest szalone i jak to napisała mi Monia siedząc przy biurku do wieczora „kiedy robi się taki wir jak teraz, szczególnie mocno czuję, że czas zasuwa i żałuję, że już nigdy nie będzie „jak dawniej”, nawet jeśli chodzi o takie drobiazgi jak atmosfera, kiedy siedzieliśmy w jadalni (…)”. I przypomina mi się ta scena z Władny Pierścieni, kiedy Gandalf rozmawia z Frodo w podziemiach Morii o tym co się zdarzyło, o przypadkowości, o konsekwencjach wyborów i zdarzeń, albo kiedy Frodo mówi, że wolałby aby pierścień nigdy do niego nie trafił … Wszystko się zmienia. Czytaj dalej „jak dawniej”

poniedziałkowo

padam dziś ze zmęczenia;
wykonałam niezliczoną ilość różnych czynności,
nie wspominając już o kreatywności, jakiej ode mnie wymagały;
poza tym sukcesem zakończyły się podjęte przeze mnie działania mające na celu wyżywienie rodziny 😉

na koniec tego intensywnego dnia wychyliłam lampkę białego wina, które znalazłam w zakamarkach kuchennych

dobry dzień
niezgorszy też jego koniec

dobranoc