Drobiny życia

Celebrować chwilę.
Herbata malinowa z cynamonem, anyżem i szczyptą pozytywnej energii.
Białe płatki śniegu osiadające na włosach rozwianych przy bieganiu po górach.
Serdeczny śmiech z jakiejś głupoty.
Nieobecność przez zasłuchanie w świat Dzieci z Bullerbyn.



Minione … ale aktualne

Bardzo.
Niektóre tanga nawet bardziej niż bardzo.



Wychować

Sunąc po śniegu.
Pijąc grzane wino w Cyborgu.
Obserwując przez obiektyw aparatu świat pokryty bielą, mam jedno zdanie na podsumowanie wszystkiego, co spotkało mnie w te zimowe ferie: wychowywać nie znaczy gadać tylko pokazywać, wspierać zamiast krytykować.
Towarzyszyć.



Przyjaciel

Z przepaści czarnych myśli i wizji, z dolin zasnutych ciężką mgłą niepewności  i poczucia winy, które zalegają mi czasami w głowie, wyciąga mnie Przyjaciel. Słowem, gestem, rozmową, wspólnie spędzonym czasem. Obecnością. Dziękuję.

Kiedy daję się ponieść chwili, nie planuję nic ponad to, co niezbędne, odnajduję drogę do świata. Często prowadzi ona przez drugiego człowieka.

I znowu wraca żelazna zasady, aby działać, a myśleć tylko tyle ile trzeba.

I rozmawiać z ludźmi. Nawet gdy to bywa trudne …

Dziękuję Tobie, mój Przyjacielu.

 



Wchodzimy w dorosłość

18 lat.

Ciągła zmiana. Dzięki miłości, której się wzajemnie uczymy. Dzięki ludziom, których spotykamy. Dzięki pragnieniom, za którymi podążamy.

Każde doświadczenie, czy złe czy dobre, jest wartościowe dla naszego związku. Dla owej zmiany, bez której znudzimy się sobie.

Miłość nasza polega na kochaniu niedoskonałego człowieka, którym każdy z nas jest. I na dawaniu sobie przestrzeni dla osobistego rozwoju, podążania ku szczęściu, którego każdy z nas pragnie.

Co będzie dalej? Też jestem ciekawa :)



Heal the world – zacznij od siebie :)

Wzruszyłam się.
Słów brak, bo co tu mówić.
Chyba ostatnio za dużo mówimy, za mało robimy.
I potem jest jak jest.
A tyle jest w nas dobra i piękna.
A muzyka – łączy – nie dzieli.

Róbmy swoje. Róbmy najlepiej jak umiemy. I będzie dobrze :)



Jak okruszek

Moja ulubiona kołysanka.
Dla Okruszka, tego co siedemnastkę skończył i czternastkę prawie i tego jeszcze nie-sześciolatka.

Z czułością. W wykonaniu Raz Dwa Trzy



Tango

AMJ nagrała nową płytę. Premiera w Walentynki.
Choć od czasów kiedy jej śpiewanie bardzo do mnie przemawiało minęło już kilka lat, to jednak zapowiedź tang polskich w wydaniu Ani jest bardzo  … kusząca. Biodra same się ruszają. A w głowie … myśli obłęd ;)



Bez makijażu

Zbieram siebie do kupy.

Moja niekobiecość mnie dopada.
Makijaż, sukienki, obcasy, paznokcie, torebki, kreacja na imprezę, gotowanie, pieczenie – nie pociąga mnie, nie wychodzi mi zupełnie. Czasem źle mi z tym, szczególnie w konfrontacji z kobietami, którym to wszystko jest bliskie i wychodzi.
Za to góry, rower, glany, trampki, planszówki, fantasy, zdjęcia to jest mój żywioł. To ja.



Nieobecni – obecni

Zbliża się Wigilia.
W tym roku od rana do wieczora operuję na garnkach, patelniach i blachach w kuchni.

Praca pozwala mi porządkować myśli i uspokajać emocje.
Niektóre myśli łapię w siatkę na motyle.
Inne przysiadają mi na ramieniu niczym ważki.
A nieliczne tylko uderzają we mnie śnieżkami.

Nieobecni są obecni.
Tato stoi za moimi plecami, gdy zakładamy lampki na choinkę.
Babcia siedzi na taborecie w kuchni, gdy robię rybę po grecku.
Dziadek zagląda mi przez ramię przy śpiewaniu kolędy „Pan z Nieba i z łona przychodzi”.
Natalia i Martyna uśmiechają się w rysunku Staszkowego Anioła.
Rysiu spokojnie spogląda zza okularów, gdy Marta siada do krojenia sałatki.

Taka prosta obecność, tych co odeszli.
W przedmiotach, czynnościach, przepisach, melodiach … wspomnieniach.
I łzy, które nagle płyną z oczu, nie są takie gorzkie.
Tyle jest bowiem dobrych wspomnień osób, z którymi dzieliłam najszczęśliwsze chwile mojego życia.

Dobrych wspomnień Wam i sobie życzę.

aniol_stasia