apetyt na życie
Na termometrze -16 … jechać, nie jechać? Wiatru nie ma … Jechać! Chcę spróbować jak to jest na rowerze ze średnią prędkością 20 km/h przy takim mrozie. To było wyzwanie na dziś. Udało się pokonać zniechęcenie. Tym razem stoperem był mróz, innym razem jest samopoczucie, jeszcze innym deszcz, brak nastroju, zmęczenie itd. Lista potrafi być naprawdę długa. Ale najważniejsze na ile potrafię i chcę ją skutecznie skracać i nie korzystać ze stoperów
dzień dobry
Weekend … czekałam na taki właśnie, spokojny, domowy. I oto jest. Dobrze jest tak po prostu i zwyczajnie pobyć w domu, od rana upiec ze Staszkiem bułeczki (jesteśmy w tym dobrzy, choć już nie pieczemy o 6:30, tylko w okolicach godz. 9:00).
droga do …
Lubię być w drodze. Jechać samochodem (ale nie w korku) we własnym ulubionym tempie, jechać rowerem, iść ścieżkami górskimi. Lubię zdążać do celu. Rzadko zdarza mi się tak po prostu iść czy jechać gdzieś tam bez celu. Tak jest ze mną po prostu. W drodze bowiem układają się myśli, jest czas na zadumę, na prostowanie spraw, bez towarzystwa wielkich emocji.
wieczorową porą
Wieczór. W tle gra Branford Marsalis. Spokój. Cisza. Staszek śpi. Marta czyta. Tymek bawi się legosami. Krzych pracuje.
Staram się zasnąć, bo przecież taka zmęczona już byłam. Spoglądam sobie na świeczki, które migoczą na stole.
Hmmm … ciekawy obrazek, ta muzyka w tle i spokój wokół.
szron
Znów uruchomiłam rower. Poranna i popołudniowa przejażdżka w lekkim mrozie i widoki miejskie, które zachwycają, są tego warte. A poza tym ruch to zdrowie – zarówno fizyczne, jak psychiczne. Więc jeżdżę.
Uwielbiam oszronione łąki, drzewa. Szron okrywa tajemnicą, a śnieg natomiast sprawia, że wszystko staje się miękkie i puszyste. Dlatego wczorajszy i dzisiejszy poranny obrazek z łąki przed dawnym dworkiem na Marcelinie stwarza dobry materiał na początek jakiejś kryminałki lub powieści fantazy.
A skoro o fantazy piszę. Wróciłam do ponownego czytania Hobbita. Marta też się zapaliła i Krzych. I czytamy. Dobrze jest przenieść się znów w tamten świat Bagendu, Gór Mglistych, Rivendel. Dobrze jest spotkać Bilba i Gandalfa. To coś więcej niż książka. Czytanie jej w jakiś magiczny, tajemniczy sposób przenosi w inny świat.
Make You feel my love
Patrzę na Adele w The Royal Albert Hall i czuję, po raz kolejny już czuję, że drzemie we mnie siła do życia, do sięgania po swoje marzenia. Jeżeli są na mojej drodze jakieś ograniczenia, to są one głównie we mnie, ja je powoduję, ja je stwarzam. Przez brak otwartości, pesymizm, zazdrość, uprzedzenia i kilka jeszcze innych niezbyt ciekawych rzeczy. Kiedy patrzę na kobiety, które zdecydowanie żyją, zdecydowanie robią to, co robią, to ogarnia mnie ogromne wzruszenie i jednocześnie poczucie wewnętrznej mocy, nie zazdrości (ku mojej radości!). To bardzo pozytywne i dobre uczucie. I wówczas nabieram przekonania, że tak wiele mogę, jeśli tylko chcę i jeśli jestem dość otwarta na to, co niesie życie.
