Łaska

Cały mój strach o to, aby udało się to czy tamto, albo zadziało się tak a nie inaczej, jest na nic. Ale jest. I dusi. Cholernie trudno czasem oddychać.

I wówczas zaczynam działać. Czasami, jeśli uda mi się zaczerpnąć powietrza zanim strach do końca sparaliżuje moje myśli. Próbuję znajdywać sposoby na różne strachy. I zajęta działaniem mniej sie boję. Albo w ogóle. A to, na co sposobu nie znajduję oddaję wyżej. I uczę się ufać. Zadanie na całe życie.

Moje życie to łaska. Doświadczam tego. Tyle otrzymałam i otrzymuję. Ludzi, zdarzeń, przeżyć. I najbardziej pragnę nie zakopywać talentów, doświadczeń tylko pomnażać, korzystać z nich, aby być lepszym człowiekiem.



Spotkanie pierwsze: Być wirtuozem życia

Jedno krótkie zdanie:

„Miłość bez prawdy to głupota, prawda bez miłości to okrucieństwo.” /o. Andrzej Hołowaty/

Każdy może być wirtuozem życia. I to niezależnie od tego jak słabym jest człowiekiem. Trzeba mi tylko okiełznać swój chaos. Zobaczyć swoją ciemną stronę. Zmierzyć się z moimi słabościami. A wszystko to z miłością. To najtrudniejsze zadanie.

Przemień moje słabości w znaki, w dobro. Niech będę sobą. Chcę znaleźć swoją ścieżkę. Tak bardzo ciążą mi maski.
Pomóż pokochać siebie w niedoskonałości, bez pudru, lukru i upiększania.

Nie pozwól zagubić się w chaosie myśli i pragnień. Chcę żyć najlepiej jak tylko potrafię. Z dnia na dzień.
Jak palce pianisty-wirtuoza przeszły długą drogę od pierwszej lekcji, tak też prowadź moje serce i umysł, abym mógł stać się wirtuozem mojego życia.

Amen.



Endorfiny słoneczne

W taki dzień jak dziś, gdy słonko rozjaśnia wszystkie ciemne zakamarki, planuję odświeżyć dom, piękniej zagospodarować ogród, planuję porządnie fizycznie się zmęczyć 🙂



Żywioł

Babia Góra. Śnieg. Słońce. Widok na Tatry. Choć trudno obrócić głowę, gdy wiatr wieje z predkością 100 km na godzinę. Więc zerkam kątem oka. Doskonale natomiast widzę grań, z której zostanę zepchnięta przez szalejący wiatr. Dlatego zmuszam całe ciało do skupienia się na kolejnym kroku. I tak przez tysiące kolejnych kroków.



Kolejna 40stka

Co bym zmieniła w ostatnich 40 latach mojego życia? Nic.

Nie chcę żałować. Bezcelowe to. Nic już nie zmienię. Było jak było. Mnóstwo pozytywnych, pięknych, wzruszających chwil, historii, ciekawych ludzi i zdarzeń zostawiło we mnie ślad.

Te niedobre, trudne nauczyły najwięcej.

I idę dalej. Realizować kolejne małe marzenia. Żyjąc tym co tu i teraz. Bo tylko to się liczy.

Mam nadzieję za kolejne 40 lat mieć dużo zmarszczek od uśmiechania się do siebie i do ludzi. A spogladając w lustro chcę widzieć kobietę, która wychodziła życiu na przeciw 🙂 i akceptować ją taką jaka jest.



Drobiny życia

Celebrować chwilę.
Herbata malinowa z cynamonem, anyżem i szczyptą pozytywnej energii.
Białe płatki śniegu osiadające na włosach rozwianych przy bieganiu po górach.
Serdeczny śmiech z jakiejś głupoty.
Nieobecność przez zasłuchanie w świat Dzieci z Bullerbyn.



Minione … ale aktualne

Bardzo.
Niektóre tanga nawet bardziej niż bardzo.



Wychować

Sunąc po śniegu.
Pijąc grzane wino w Cyborgu.
Obserwując przez obiektyw aparatu świat pokryty bielą, mam jedno zdanie na podsumowanie wszystkiego, co spotkało mnie w te zimowe ferie: wychowywać nie znaczy gadać tylko pokazywać, wspierać zamiast krytykować.
Towarzyszyć.



Przyjaciel

Z przepaści czarnych myśli i wizji, z dolin zasnutych ciężką mgłą niepewności  i poczucia winy, które zalegają mi czasami w głowie, wyciąga mnie Przyjaciel. Słowem, gestem, rozmową, wspólnie spędzonym czasem. Obecnością. Dziękuję.

Kiedy daję się ponieść chwili, nie planuję nic ponad to, co niezbędne, odnajduję drogę do świata. Często prowadzi ona przez drugiego człowieka.

I znowu wraca żelazna zasady, aby działać, a myśleć tylko tyle ile trzeba.

I rozmawiać z ludźmi. Nawet gdy to bywa trudne …

Dziękuję Tobie, mój Przyjacielu.

 



Wchodzimy w dorosłość

18 lat.

Ciągła zmiana. Dzięki miłości, której się wzajemnie uczymy. Dzięki ludziom, których spotykamy. Dzięki pragnieniom, za którymi podążamy.

Każde doświadczenie, czy złe czy dobre, jest wartościowe dla naszego związku. Dla owej zmiany, bez której znudzimy się sobie.

Miłość nasza polega na kochaniu niedoskonałego człowieka, którym każdy z nas jest. I na dawaniu sobie przestrzeni dla osobistego rozwoju, podążania ku szczęściu, którego każdy z nas pragnie.

Co będzie dalej? Też jestem ciekawa 🙂