piątek, sobota, niedziala
Trzy dni – trzy zdarzenia. Każde ze swoją puentą.
Taniec – rzecz fenomenalna
uwielbiam, a od dłuższego czasu nie miałam okazji. Teraz nogi mnie bolą, ale satysfakcja nie do opisania. Mogłam też nagromadzone negatywne emocje wyrzucić. Są mi niepotrzebne.
Prace ręczne w towarzystwie Białej
– dużo satysfakcji, głowa pełna pomysłów. Cudny czas
Tylko dla mnie.
Miejsce w szeregu – jak łatwo jest dokleić komuś łatkę i udupić go tym samym. Cała mądrość w „obcowaniu” z innymi, to umiejętność dostrzegania człowieka, a nie stereotypów, szablonów. Widzieć potencjał, nie zakładać, że „na pewno” póki się nie sprawdzi. Niedobrze jest odczuć na własnej skórze stereotypową łatkę z napisem „mama”. Ech …