historia ekspresu do kawy

przyjechał z nami z sylwestrowych Bielic,

ma zatem swoją historię, swoją opowieść

parzono w nim, a raczej kapano, kawy w Rudawcu od dawna,

teraz zastąpiony został innym nowszym ekspresem

i zajął ciche miejsce na bielickim strychu,

skądinąd z pięknym widokiem na dolinę Białej Lądeckiej,

nie postał tam jednak zbyt długo,

zjawiły się bowiem Jaskółki i zabrały go do Poznania,

aby smak Bielic i atmosferę kapania kawy,

zaszczepić także w domu na Winogradach

i stoi teraz na stole kuchennym

i kapiemy kawy, i pijemy,

i są wyśmienite 🙂

nawet Frida pije nakapaną kawę dla towarzystwa

_igp0678.JPG

Autor

Jaskóła

Cóż można powiedzieć o Jaskółce - że czarny sztylet, że ruchliwa, uśmiechnięta i ... żywa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.