Siadam dosłownie na …

… chwilę. Staszek zasnął popołudniowo. Łapię więc chwilkę dla siebie, zanim wpadnę w wir porządków przedświątecznych, przygotowań, sprzątania sobotniego. Taka myśl do mnie przyszła, kiedy z Iną siedziałyśmy niedawno w Chimerze



The man I love :)

15 grudnia to dobry czas na wyznania :)



zimowo

Szron na szybach samochodów i minus 2 na termometrze o 6:30 natchnęło mnie do oglądania zdjęć z zimowisk bielickich.

To jedno, zamieszczone poniżej, pochodzi z wyprawy biegówkowej z Adamkiem na Orlik. Pięknie było! Może tej zimy również zagoszczę na jakiś ośnieżonych szczytach :)

 



iść, nawet kiedy wiatr w oczy …

Tak bardzo ważne jest branie swego życia w swoje ręce … póki tego nie robię, póki nie stawiam jasnych granic innym, którzy chcą podporządkować sobie i swoim celom moje życie, mój czas, moje myślenie,



Pierniczki 2011

Pierniczenie doszło do skutku :) i powykrawaliśmy dziś sporo pierniczków różnych kształtów. Staszek nadzorował prace z pozycji „fotelikowej”. Tymek z Martą – zawodowo – w fartuchach i z zapałem nadawali kształty ciasta które wyrabiałam :)



piątek wieczorem

Padam na twarz, ale zadowolona jestem z dzisiejszego intensywnego dnia. Za to weekend zapowiada się spokojnie i z robieniem rzeczy, na które ma się ochotę :) , a to nastraja pozytywnie. Dzieciaki zrobiły dziś kartki bożonarodzeniowe własnego pomysłu, jutro mamy w planach pieczenie pierników, odwiedziny na jarmarku świątecznym w szkole u Białej i wycieczkę „only with my man” na małe zakupy prezentowe.



Norah Jones

Przytulnie i ciepło:



marketing progowy

Godzina 16:32. Dzwonek do drzwi. Idę nie mając ochoty na spotkanie z osobą po drugiej stronie. Otwieram, a tam „odstrzelona” kobitka, której momentalnie – w chwili otwarcia drzwi – włącza się głos i trajkoce tak przez 5 minut przedstawiając mi jedyną w swoim rodzaju promocję perfum o cudnym zapachu kwiatu japońskiej wiśni, producenta marek takich jak HugoBoss (wie Pani co to jest???).